Ile zarabiał Fernando Santos? Pensja, premie i odprawa

Andrzej Wolczak .

31 października 2026

Trener Fernando Santos w garniturze, z rozłożonymi rękami, jakby dyskutował o swoich zarobkach.

Kwoty związane z Fernando Santosem budziły emocje, bo portugalski trener pracował z reprezentacją Polski krótko, a mimo to należał do najlepiej opłacanych selekcjonerów w historii kadry. Poniżej wyjaśniam, ile mógł zarabiać, skąd wzięły się rozbieżności w doniesieniach oraz jak wyglądały premie i odprawy.

Najważniejsze liczby dotyczą pensji w Polsce i dodatkowych pieniędzy po rozstaniu

  • Około 700 tys. zł miesięcznie to najczęściej podawana kwota wynagrodzenia w Polsce.
  • Za niespełna osiem miesięcy pracy wypłacono mu według medialnych wyliczeń około 5,3 mln zł.
  • Za awans Polski na Euro 2024 miał otrzymać około 775 tys. zł premii, mimo że nie prowadził zespołu w barażach.
  • PZPN nie opublikował pełnych szczegółów kontraktu, dlatego część kwot pozostaje szacunkiem medialnym.
  • Wynagrodzenie z reprezentacji Portugalii i późniejszych miejsc pracy także było wysokie, ale nie ma jednej oficjalnej tabeli jego zarobków.

Trener Fernando Santos z rozłożonymi rękami, zastanawia się nad swoimi zarobkami.

Ile Fernando Santos zarabiał w reprezentacji Polski

Najczęściej powtarzana kwota to około 700 tys. zł miesięcznie. W ujęciu rocznym dawałoby to mniej więcej 8,4 mln zł, choć trzeba podkreślić, że kontrakt obowiązywał krócej niż pełny rok i zawierał dodatkowe zapisy.

Według zestawień publikowanych przez Sportowe Fakty Fernando Santos otrzymał za około 232 dni pracy około 5,3 mln zł. To nie musi oznaczać wyłącznie podstawowej pensji. W końcowym rozliczeniu mogły znaleźć się świadczenia wynikające z rozwiązania umowy, rozliczenia sztabu oraz inne elementy kontraktu.

Trener został zatrudniony w styczniu 2023 roku, a z reprezentacją Polski rozstał się we wrześniu tego samego roku. Poprowadził kadrę w sześciu meczach, odnosząc trzy zwycięstwa. W mojej ocenie właśnie krótki czas pracy sprawił, że każda kwota wyglądała szczególnie efektownie w przeliczeniu na spotkanie.

Dlaczego pojawiały się tak różne informacje o jego pensji

W pierwszych doniesieniach medialnych pojawiały się kwoty rzędu 2,5-3 mln euro rocznie. Takie wyliczenia oznaczałyby wynagrodzenie wyraźnie przekraczające milion złotych miesięcznie. Sekretarz generalny PZPN sugerował jednak, że publikowane sumy są mocno zawyżone i nie pokazują rzeczywistych kosztów projektu.

Późniejsze informacje wskazywały, że miesięczne wynagrodzenie mogło nie przekraczać 100 tys. euro, czyli w przybliżeniu 430-450 tys. zł, zależnie od kursu. Z drugiej strony medialne zestawienia wypłat wskazywały na około 700 tys. zł miesięcznie. Te liczby nie muszą się całkowicie wykluczać, jeśli jedna obejmuje samą pensję, a druga również dodatki i rozliczenia kontraktowe.

Najuczciwszy wniosek jest prosty. Nie znamy jednej, oficjalnie potwierdzonej kwoty netto, którą można bez zastrzeżeń nazwać pensją Santosa. Możemy natomiast przyjąć, że był to kontrakt bardzo wysoki na tle wcześniejszych selekcjonerów reprezentacji Polski.

Jak koszt tej kadencji wyglądał na tle poprzedników

Sama miesięczna pensja nie pokazuje pełnego obrazu. Liczy się także długość pracy, liczba meczów oraz to, czy trener zrealizował najważniejszy cel. Dla porównania medialne zestawienia wynagrodzeń wyglądały następująco:

Selekcjoner Szacowana pensja miesięczna Wypłacona kwota Okres pracy
Fernando Santos około 700 tys. zł około 5,3 mln zł około 8 miesięcy
Czesław Michniewicz około 200 tys. zł około 2,2 mln zł około rok
Paulo Sousa około 315 tys. zł około 1,15 mln zł kilka miesięcy
Jerzy Brzęczek około 160 tys. zł około 4,43 mln zł ponad dwa lata
Adam Nawałka średnio około 97 tys. zł około 5,44 mln zł prawie pięć lat

Z tych danych wynika, że Santos był bardzo drogi nie tylko w ujęciu miesięcznym. Przy przyjęciu kwoty 5,3 mln zł jego zwycięstwo kosztowało PZPN średnio około 2,65 mln zł, a jeden zdobyty punkt około 883 tys. zł. To oczywiście publicystyczny przelicznik, a nie zapis umowy, ale dobrze pokazuje skalę oczekiwań wobec drogiego selekcjonera.

Premia za Euro i odprawa po zwolnieniu

Na podstawowej pensji sprawa się nie kończyła. W umowie znalazł się zapis dotyczący premii za awans na mistrzostwa Europy. Według medialnych informacji Santos miał zagwarantowane 25 procent ustalonego bonusu, co przełożyło się na około 775 tys. zł.

Największe zdziwienie budził fakt, że Polska wywalczyła awans dopiero w barażach, już pod wodzą Michała Probierza. Santos nie prowadził więc zespołu w decydujących spotkaniach, ale wcześniejsze zapisy kontraktowe mogły dawać mu prawo do części premii. To dobry przykład, dlaczego przy ocenie zarobków trenera trzeba czytać nie tylko nagłówki, lecz także zasady rozliczania celów.

Osobnym elementem była odprawa za przedwczesne zakończenie współpracy. Media szacowały ją na około 740 tys. do 1,6 mln zł, zależnie od tego, czy Polska ostatecznie awansuje na turniej i jaki wariant kontraktu zostanie zastosowany. Nie należy automatycznie dodawać najwyższej z tych kwot do 5,3 mln zł, ponieważ nie wszystkie publikacje przedstawiały identyczny zakres rozliczenia.

Jak wyglądały jego zarobki po odejściu z Polski

Po pracy z polską kadrą Santos objął Beşiktaş. Kontrakt w Turcji także nie został w pełni ujawniony, ale po zwolnieniu w 2024 roku pojawiały się informacje o 500 tys. euro odprawy oraz wypłacie części wynagrodzenia pozostałego do końca umowy.

Później Portugalczyk został selekcjonerem Azerbejdżanu. W tym przypadku rozbieżności były jeszcze większe. Jedne doniesienia mówiły o około 1,5 mln euro rocznie, inne o ponad 4 mln manatów. Oficjalna federacja nie podała dokładnej pensji, a we wrześniu 2025 roku poinformowała jedynie o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron.

Wcześniej, jako selekcjoner Portugalii, Santos miał według portugalskich mediów zarabiać około 2,25 mln euro rocznie. To pokazuje, że jego wysokie wymagania finansowe nie zaczęły się w Polsce. Były związane z doświadczeniem, mistrzostwem Europy zdobytym w 2016 roku i pozycją trenera pracującego na poziomie reprezentacyjnym.

Co naprawdę można powiedzieć o majątku i zarobkach Santosa

Nie ma wiarygodnego, kompletnego zestawienia całego majątku Fernando Santosa. Publicznie dostępne są przede wszystkim medialne szacunki dotyczące konkretnych kontraktów, a nie pełne informacje o podatkach, inwestycjach czy prywatnych aktywach.

Najbezpieczniej przyjąć, że w Polsce zarabiał setki tysięcy złotych miesięcznie, a jego krótka kadencja kosztowała federację co najmniej kilka milionów złotych. Dodatkowe premie i odprawy mogły tę sumę powiększyć, lecz dokładne rozliczenie pozostaje niejawne.

Moja ocena jest taka, że największym problemem nie była sama wysoka pensja, lecz brak proporcji między kosztem kontraktu a efektami sportowymi. Przy takiej stawce kibice i federacja mieli prawo oczekiwać stabilnej kadry, awansu oraz wyraźnego planu rozwoju, a nie tylko nazwiska z imponującym życiorysem.

Najważniejsza lekcja z kontraktu Fernando Santosa

Historia tego kontraktu pokazuje, że w sporcie nie wystarczy patrzeć na miesięczną pensję. Trzeba sprawdzać także premie, warunki rozwiązania umowy, długość zatrudnienia i odpowiedzialność za realizację celu. W przypadku Santosa najbardziej rozsądny szacunek mówi o około 700 tys. zł miesięcznie i około 5,3 mln zł wypłaconych za pracę w Polsce, ale końcowa kwota mogła zależeć od dodatkowych zapisów.

FAQ - Najczęstsze pytania

Najczęściej podawano około 700 tys. zł miesięcznie. Według medialnych wyliczeń za około 232 dni pracy otrzymał łącznie około 5,3 mln zł, choć ta suma mogła obejmować także dodatkowe świadczenia i rozliczenia kontraktowe.
Początkowo pojawiały się kwoty 2,5-3 mln euro rocznie, później wskazywano wynagrodzenie nieprzekraczające 100 tys. euro miesięcznie, a inne zestawienia mówiły o około 700 tys. zł. Różnice mogły wynikać z odmiennego kursu walut oraz tego, czy uwzględniano wyłącznie pensję, czy także dodatki i rozliczenia kontraktowe.
Według medialnych informacji tak. Kontrakt miał gwarantować mu 25 procent ustalonego bonusu, co przełożyło się na około 775 tys. zł, mimo że Polska wywalczyła awans w barażach już pod wodzą Michała Probierza.
Media szacowały odprawę na około 740 tys. do 1,6 mln zł. Ostateczna kwota zależała od tego, czy Polska awansuje na turniej oraz jaki wariant zapisów kontraktu zostanie zastosowany, dlatego nie należy automatycznie dodawać najwyższej sumy do 5,3 mln zł.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

wynagrodzenia premie odprawy kontrakty pzpn
Autor Andrzej Wolczak
Andrzej Wolczak
Nazywam się Andrzej Wolczak i od 4 lat zajmuję się tematyką sportową. Moje zainteresowanie sportem zaczęło się w dzieciństwie, gdy sam aktywnie uprawiałem różne dyscypliny. Z czasem postanowiłem dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem, co doprowadziło mnie do pisania na temat sportu. Fascynuje mnie nie tylko aspekt fizyczny, ale również psychologiczny i społeczny, który towarzyszy różnym formom aktywności. Pisząc dla projektsportowy.pl, skupiam się na dostarczaniu rzetelnych i przystępnych informacji. Staram się w prosty sposób wyjaśniać złożone zagadnienia, porównując różne źródła i śledząc aktualne trendy w świecie sportu. Moim celem jest, aby każdy czytelnik mógł zrozumieć i czerpać przyjemność z aktywności fizycznej, niezależnie od poziomu zaawansowania.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz